III
im oczom ukazał się.. szczupły,wysoki,bardzo przystojny brunet. Przypominał ideał chłopaka. Ciemna karnacja,brązowe oczy. Hazel nie potrafiła uwierzyć,że to właśnie On do niej napisał.Czuła,że śni, że to tylko piękny sen i zaraz się z Niego wybudzi,lecz jej myśli przerwała mocno poirytowana Roberta.
- Haz, ten idiota,który tutaj siedzi to mój brat,Justin. To wszystko wyjaśnia,skąd zdobył Twój numer. Musiałam kiedyś przypadkowo zostawić telefon i spisał numer.
Dziewczyna nawet nie zdążyła się przedstawić,ponieważ chłopak uciekł nie mówiąc ani słowa.
Roberta wprowadziła się w zeszłym miesiącu ,Hazel nie była u Niej w domu,zawsze spotykały się u Haz. Nigdy nie opowiadała jej o swojej rodzinie,więc jakie ogromne było jej zdziwienie na wieść,że nieznajomy chłopak jest bratem jej najlepszej przyjaciółki.
- Nigdy mi nie wspominałaś,że masz rodzeństwo..
- Nie było o czym opowiadać, mam tylko jednego brata,Justina. Jest straszny,nie chce abyś się z nim spotykała. Jego kolejka dziewczyn jest ogromna,prawdę mówiąc, co 2 dni do domu przyprowadza nową dziewczynę. Bawi się nimi. Nie chce abyś cierpiała przez Niego.
- eh,wracajmy już do domu. Chcę o tym wszystkim zapomnieć.
- jasne,chodźmy..
Dziewczyny wracały do domu w zupełnej ciszy,nie zamieniły ze sobą ani słowa. Kiedy były już na miejscu Roberta poszła wziąć prysznic. Hazel ciągle miała w głowie Justina,usilnie próbowała przestać o nim myśleć,lecz uczucie jakim go darzyła było zbyt duże. Na biurku leżał laptop,wzięła go do rąk i zalogowała się na portalu społecznościowym. Dostała zaproszenie do grona znajomych. Osobą,która wysłała jej zaproszenie był Justin. Nie zastanawiając się ani przez chwile,zaakceptowała go.
Po chwili zorientowała się,że Roberta ma w swoich znajomych Justina i może zobaczyć,że nawiązali znajomość. Źle się z tym czuła. Postanowiła,że nie będzie z nim pisała. Do pokoju weszła Roberta.
- Haz,wszystko w porządku?
- Jasne,że tak.:) Idę się wykąpać.
Kiedy dziewczyna wróciła do pokoju,Rob już spała. Nie chciała jej budzić,więc położyła się obok.
Już zamykała oczy,ale przerwał jej dźwięk przychodzącego SMSA. Od Justina.
Treść wiadomości :
J: Przepraszam,że poszedłem bez słowa. Spanikowałem. Onieśmielasz mnie,Hazel.
H: To co teraz napisze będzie pewnie strasznie chamskie,ale muszę być z Tobą szczera.. Nie możemy już więcej ze sobą pisać,przepraszam.
J: Nie. .nie chce Ciebie stracić. Pewnie Roberta nagadała Ci głupot na mój temat.. nie słuchaj jej,nie znosimy siebie wzajemnie. Zrobiła to specjalnie.
H; Nie sądzę..nie zrobiłaby mi tego..
J: Nie znasz jej,nie wiesz do czego jest zdolna. Uwierz mi,proszę..
H; nie wiem,co mam o tym sądzić.
J: Spotkajmy się teraz! Przyjadę po Ciebie.
H: Jak to teraz? Jest już grubo po północy,mama mnie chyba zabije.
J: Nie dowie się,obiecuje..
H: Nie wierzę,że to robię.. okej,zgadzam się.
J: Dziękuje,bardzo się ciesze,dobra dziewczynka z Ciebie dziewczynka :*
H: Dziewczynka? Zaraz się rozmyślę.
J: Przepraszam,droczę się z Tobą,piękna :*
H: Bardzo śmieszne,lecę się ogarnąć.
Hazel nie wierzyła w to,że zgadza się na spotkanie z chłopakiem,którego widziała raz na oczy. Lecz serce podpowiadało jej co innego niż rozum. Zgodziła się.
Po około 10 minutach pod dom dziewczyny podjechał Justin. Dziewczyna po cichu wyszła z domu. Chłopak wyszedł z samochodu i przytulił dziewczynę na przywitanie,po czym otworzył jej drzwi od samochodu.
Dziewczyna zobaczyła,że chłopak pali papierosy,ponieważ w samochodzie było czuć papierosy.
-Palisz,prawda?
Okazyjnie,przeszkadza Ci to?
- Nie,jeśli lubisz siebie zatruwać,rób to dalej. Mnie nic do tego:)
- Jeśli chcesz,mogę przestać. Jedno słowo.
- nie będę Tobie niczego zabraniała,Twoje wybory.
- Uparta jesteś,Hazel.
- Ups,ktoś musi.
-Zapomniałem Ci powiedzieć, ślicznie wyglądasz.
-Dziękuje:)
Po upływie 40 minut dojechali w nieznane Hazel miejsce. Pojechali nad jezioro. Na dworze było chłodno. Dziewczyna trzęsła się z zimna.
- Weź mają bluzę.
- Nie,wtedy Tobie będzie zimno.
- Nie,mnie nigdy nie jest zimno,uwierz. Weź i nie daj się prosić.
- No okej,dziękuje.
- Hazel,poczekasz chwilę? Muszę iść za potrzebą. No chyba,że chcesz mi potowarzyszyć:)?
- Nie! Ja jednak podziękuje,poczekam tutaj:)
- Jak wolisz,zaraz wracam.
Minęło kilkanaście minut,a Justin nie przychodził. Hazel zaczynała się martwić. Napisała do Niego SMSA,dlaczego nie wraca. Jednak chłopak nie odpisał. Czuła,że coś się stało.. Postanowiła iść Go poszukać. Znajdowali się nad jeziorem w lesie. Las nocą jest przerażająco straszny. Każdy szelest liści przyprawiał dziewczynę o dreszcze. Chłopaka nigdzie nie było. Przerażanie z minuty na minutę było coraz większe. W pewnej chwili Hazel zauważyła,że ktoś biegnie w jej stronę,to nie był Justin. Dziewczyna zaczęła uciekać,równocześnie wołając o pomoc... Nieznany jej mężczyzna był coraz to bliżej. Hazel zauważyła,że most przez który chciała przebiec jest zamknięty..Mężczyzna złapał ja. Czuła,że to już jej koniec,jednak.......
Ciag dalszy w następnej części. Jeśli spodobał Ci się post,skomentuj. Pozdrawiam! :)
Muzyka. ;)
niedziela, 27 września 2015
piątek, 25 września 2015
II
Następnego dnia Hazel obudziła się z strasznym bólem głowy spowodowanym wczorajszymi koszmarami.
Po porannej toalecie zeszła na śniadanie,które przygotowywała jej Mama.
-Cześć kochanie,blado wyglądasz,dobrze się czujesz?
-Tak,po prostu nie wyspałam się.
- Może chcesz zostać ze mną w domu? Pojechałybyśmy na jakieś zakupy?
-Chętnie,ale muszę iść. Będę mieć później zaległości,które będzie mi ciężko nadrobić. Mamy dość trudny materiał w tym roku.
- Jak uważasz. Zrobiłam Twoje ulubione naleśniki.
-Pychota,wyglądają wyśmienicie. Kocham Cię.
- Ja Ciebie też Kochanie. Jedz szybciutko,bo spóźnisz się do szkoły.
Po śniadaniu Hazel pożegnała się z Mamą i udała się do szkoły. W drodze do szkoły dziewczyna przypomniała sobie wczorajszą sytuacje związaną z wiadomościami od nieznanego jej chłopaka. Zadawała sobie nurtujące ją pytania, kim jest tajemniczy chłopak i skąd zdobył jej numer. Jej myśli przerwała machająca do niej przyjaciółka,Roberta.
- Cześć Haz,wszystko w porządku?
- No tak.. dlaczego pytasz?
- Mizernie wyglądasz,martwię się..
- Nie umiałam zasnąć,śniły mi się różne dziwne rzeczy..to nic takiego. Chodźmy już do tej szkoły,bo się spóźnimy.
Lekcje minęły niewyobrażalnie szybko,lecz Hazel nie potrafiła się skupić na chociażby rozwiązywaniu zadań. Jej myśli były związane z Justinem. Po skończonych lekcjach postanowiła spędzić czas z Robertą. Zaprosiła przyjaciółkę do siebie na noc,aby obejrzeć film i powspominać stare,dobre czasy.Po godzinie dwudziestej zjawiła się Roberta z ogromną paczką popcornu. Dziewczyny włączyły film i zaczęły oglądać. W pewnej chwili Hazel usłyszała,że przyszedł jej SMS. Nadawcą był Justin.
Treść wiadomości:
J: Hej! :) Jak minął dzień? Z każdym dniem wyglądasz coraz piękniej:)
Dziewczyna nie wiedząc czemu uśmiechnęła się czytając tą wiadomość.
Jej zachowanie przyuważyła Roberta.
- Has,co Ty taki uśmieszek na Twarzy? Czyżby jakiś chłopak do Ciebie napisał? Czemu ja nic nie wiem?:(
- Oj to nic poważnego.. nie mówiłam Ci nic,bo nawet nie wiem kim On jest..
- Jak to ..nie wiesz?
- Po prostu..nie wiem. Byłam wczoraj w parku i dostałam wiadomość od Niego. Nie mam pojęcia kim on jest i skąd ma mój numer.. napisał mi,że nazywa się Justin i chodzi do Liceum obok.
- O matko! W końcu będziesz miała chłopaka! Mega się cieszę!
- czym Ty mówisz..nie będę mieć żadnego chłopaka.
- Jeszcze zobaczymy. Mogę na chwilę telefon?
- Po co Ci mój teleofon? Pewnie napiszesz coś do Niego głupiego..
- Nie.. proszę..mogę?
- No dobrze,proszę.
Roberta napisała SMS do Justina:
R: Hej:) Chciałabym w końcu wiedzieć z kim piszę..napisz mi coś o sobie,proszę.
J: Nie będę pisał. Chce Ci powiedzieć. Spotkajmy się. Co Ty na to?
R: Teraz?
J: Tak:)
R: No dobrze,gdzie proponujesz?
J: Park?
R: Dobrze,za 20 minut będę gotowa.
J: Okej, to do zobaczenia Hazel.
R: Do zobaczenia Justinie.
Roberta nie umiała ukryć tego,że jest dumna z siebie,z tego co wyświadczyła przyjaciółce,więc powiedziała Hazel o tym,co właśnie zrobiła.
- Roberta,czy Ty jesteś poważna? Czy może jednak nie? Jak Ty to sobie wyobrażasz? Ja nawet nie mam pewności,że on na prawdę chodzi do Liceum,równie dobrze może był 50-latkiem.. Nigdzie nie idę.
- IDZIESZ! Ubieraj się! Zaraz Cię pomaluje! Kto nie ryzykuje,nie piję szampana,kochana.
- Zabije Cię kiedyś,wiesz?
- Wiem,ale i tak mnie kochasz.
- Kocham,ale czasem jesteś nieznośna.
- Też Cię kocham mała.
Po 15 minutach Hazel była już naszykowana na spotkanie z tajemniczym Justinem. Roberta towarzyszyła przyjaciółce. Kiedy były na miejscu ujrzały,że na ławce siedzi chłopak w kapturze. Dziewczyny podeszły do Niego.. im oczom ukazał się.....
Kim był tajemniczy nieznajomy?
Tego dowiecie się w następnej części,pozdrawiam! :)
czwartek, 24 września 2015
I
Był chłodny jesienny wieczór,nikogo nie było na dworze,wszyscy ludzie siedzieli w swoich ciepłych,przytulnych domach .Wszyscy z wyjątkiem Hazel. Hazel kochała jesień,kochała wszystko,co związane z jesienią.
Dziewczyna przez większość społeczeństwa uważana była,że osobę nienormalną,nienormalną tylko i wyłącznie dlatego,że różniła się od nich,od tych wszystkich ludzi,ludzi którzy w taką pogodę wolą być w domach,aniżeli tak jak Ona,siedzieć na ławce w pustym parku i słuchać deszczu,który odbija się w rynnach. Uspokajało ją to. Czuła wtedy wewnętrzny spokój. Może wydawać się rzeczą dziwną,ale była szczęśliwa. Hazel próbowała zamknąć oczy,kiedy poczuła,że w kieszeni jej spodni wibruje telefon. Dziewczyna nie czekając ani chwili sięgnęła po Niego. Zobaczyła, że dostała wiadomość od nieznanego jej numeru.
Treść wiadomości:
"Witam,dlaczego taka piękna dziewczyna,jak Ty siedzi samotnie w ten deszczowy wieczór?:)"
Hazel nigdy nie dostawała wiadomości od tego numeru,czuła lekkie przerażenie i strach przed tym,że ktoś ją obserwuje. Rozejrzała się wokół siebie i zorientowała się,że jest zupełnie sama w parku. Poczuła znowu, że dostała kolejną wiadomość. Nadawcą kolejnej wiadomości był ten sam, nieznany numer. Serce biło jej coraz to mocniej. Nie przeczytała wiadomości,zaczęła biec do swojego domu.
Ulice były zupełnie puste,a każde miejsce przerażająco strasznie,ponieważ było ciemno. Dziewczyna ujrzała obok jej domu,swoją wracającą z zakupów siostrę. Podbiegła do Niej.
-Hazel,gdzie Ty znowu byłaś? Jesteś cała mokra,jak Ty wyglądasz?!
-Byłam w parku,padał deszcz stąd moje mokre ubranie. Idę do domu.
Hazel weszła do domu,zdjęła buty i poszła do swojego pokoju. Jej rodzice były w pracy na nocnej zmianie,była sama ze starszą siostrą i młodszym,śpiącym wówczas bratem. Toaleta o dziwo była wolna,więc poszła się wykąpać. Kiedy wróciła do swojego pokoju,położyła się na łóżko. Poprzedniego wieczora nie skończyła czytać ulubionej książki,wzięła ją do rąk i zaczęła czytać.
Czytanie przerwał jej SMS. Dziewczyna przypomniała sobie,że nie odczytała poprzedniej wiadomości,którą dostała.
Treść wiadomości:
TN: Dlaczego nie odpisujesz na moje wiadomości,pewnie nie wiesz kim jestem i skąd mam Twój numer,prawda?Ciężko było,ale udało mi się i go dostałem:) Jesteś przepiękna.
Hazel postanowiła odpisać nieznajomemu chłopakowi w następujący sposób:
H: Masz rację,nie wiem kim jesteś i raczej nie chce wiedzieć. Usuń mój numer i zapomnij o Nim,dziękuję.
Po dosłownie kilku sekundach chłopak odpisał:
TN: Nie bądź taka..Jestem Justin,chodzę do Twojego liceum.Pewnie nawet nie wiesz kim jesteś,ale daj mi szansę,proszę..
H: Jaką szansę? Kim Ty jesteś?!
TN: Napiszę jutro do Ciebie,żegnaj Hazel..Śpij dobrze.
Kim jest nieznajomy chłopak i czego chce od Hazel?
Tego dowiecie się w następnej części! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
